I znów praca wywiała mnie do następnego miasta w kraju. Znalazłem w Gdyni lepszą posadę niż w Toruniu (dużo lepszą!) dlatego też ponownie przyjechałem nad morze. Trójmiasto ma coś w sobie, ale nie o tym jest dzisiejszy wpis. Kogoś może w tym momencie zdziwić tytuł, bo jak to, zachwalam Trójmiasto, a w tytule Rzeszów?! Nie, to nie pomyłka. Już tłumacze, od początku.
Przyjechałem do Gdyni. Akurat też kończyło mi się OC, więc jak gdyby nigdy nic, zacząłem się rozglądać za ubezpieczeniem samochodu. Sprawdziłem ceny składek i... zdębiałem. Bo jak to? Średnie ceny OC samochodu według statystyk dla Gdyni z sierpnia 2011 roku wynosiły... 1760 złotych! Najwięcej w Polsce! W Toruniu płaciłem 1250 złotych. 500 złotych różnicy? Sprawdziłem w tym samych statystykach średnie ceny składek dla Torunia. Wynosiły trochę ponad 1300 złotych. Zmartwiłem się, że coś jest na rzeczy. I było. Nigdzie w Gdyni nie zaproponowano mi niższej składki niż 1730 złotych. Nie miałem wyjścia, wziąłem tę „najtańszą” opcję.
Po powrocie do domu usiadłem i zacząłem dumać o co chodzi z tymi składkami. I czemu w poszczególnych miastach tak bardzo różnią się cenowo? Otóż, okazuje się, że miejsce zarejestrowania pojazdu, to informacja, która mocno wpływa na wysokość składki. Ubezpieczyciele sprawdzają statystyki w danym regionie, ilość kolizji, wypadków i na tej podstawie określają cenę OC. Widocznie w Gdyni aż roi się od piratów.
Aha, zapomniałem o wyjaśnieniu tytułu dzisiejszego wpisu. No właśnie. W tychże samych nieszczęsnych statystykach na drugim biegunie od Gdyni mieścił się Rzeszów. Tam, szczęśliwi kierowcy płacą średnie OC w granicach 840 złych! To tylko 900 złotych różnicy między moim obecnym OC. Cóż, za to w Gdyni mamy morze.
Kiedy w 2004 roku na polski rynek ubezpieczeń weszło nowe towarzystwo Link4, kierowcy sceptycznie podchodzili do jego rzetelności. Tym bardziej, że było to pierwsze w Polsce towarzystwo ubezpieczeniowe oferujące swoje polisy w systemie Direct, a zatem wyłącznie za pośrednictwem telefonu i internetu. Brak agencji i punktów obsługi klienta powodował jednak spore oszczędności, które firma zamieniała w niskie ceny ubezpieczeń. Polscy kierowcy szybko zaczęli przekonywać się do wartości najtańszego OC w Link4. Ubezpieczenie samochodu w tym towarzystwie było tanie, wygodne, szybkie i bardzo solidne. Link4 błyskawicznie wysunął się na prowadzenie wśród ubezpieczycieli. Po 7 latach, firma ma się bardzo dobrze i jest nadal liderem wśród ubezpieczycieli. Nadal ubezpiecza w systemie direct, choć właśnie buduje drugi punkt obsługi klienta w kraju. Jeżeli nigdy nie korzystałeś z usług tego towarzystwa, na pewno warto uważnie przyjrzeć się jego ofercie. Ubezpieczenie OC może być dzięki Link4 naprawdę tanie.
Mój znajomy stwierdził w zeszłym roku, po problemach z ubezpieczycielem, że przestaje płacić za ubezpieczenie OC. Próbowałem mu to wyperswadować, ale nie było to możliwe. Powiedział, że chodzi o zasady. Nie pomagały prośby, ani groźby, zresztą jest dorosłym człowiekiem i powinien decydować sam za siebie.
Niestety przy pierwszej kontroli policja nie była wyrozumiała i wystawiła mu mandat za brak ważnej polisy ubezpieczenia OC. Kara wynosiła 1980 złotych. Niestety nie pomogły tłumaczenia, pani policjantka mówiła, że to standardowa stawka i nic nie może zrobić.
Kary za brak OC są u nas w kraju wysokie i trzeba się z nimi liczyć, jeśli nie chcemy zgodnie z nakazującymi prawami wykupować tej polisy. Sam uważam, że lepiej się ubezpieczyć i takie rozwiązanie polecam wszystkim. Ubezpieczenia OC nie muszą być drogie, wystarczy skorzystać w kalkulatora ubezpieczeniowego, który łatwo znajdziemy w internecie.
Ja za swojego Opla płacę niecałe 500 złotych rocznie, właśnie dzięki temu, że tanio znalazłem ubezpieczenie. Wcześniej płaciłem ponad 800 złotych, ale to już przeszłość.
Jestem mieszkańcem Łysomic, małej wioski w okolicach Torunia. Jako, że niedawno otrzymałem pracę w tym sporym mieście, postanowiłem, że najskuteczniejszym rozwiązaniem komunikacyjnym dla mnie będzie zakup nowego auta. A także oczywiście uprzednio zdobycie prawa jazdy.
Papier pozwalający na prowadzenie auta udało mi się zdobyć prędko i bezproblemowo. Z autem sprawa była trudniejsza, ale też udało się wybrać rozsądny model za dobrą cenę.
Co mnie zdziwiło to fakt, że kupno auta to jeszcze nie koniec poważnych wydatków. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że obowiązkowe ubezpieczenie OC, jest całkiem kosztowną sprawą, szczególnie dla nowego właściciela. Co ciekawe dowiedziałem się też, że to nie jedyne co wpływa na koszt tej polisy. Istotne jest nawet miejsce zamieszkania. Okazało się, że obywatele większych miast dostają lepsze ceny ubezpieczenia, Toruń był moim miejscem pracy, lecz zameldowany byłem w dalszym ciągu w swojej rodzinnej miejscowości. Powodem różnic cenowych jest multum czynników, na przykład jakość dróg, liczba wypadków oraz kolizji, lub ilość kradzieży motoryzacyjnych na danym terenie.
W dużych miastach te statystyki wyglądają dużo lepiej, z uwagi na to zakłady oferują dla ich obywateli najkorzystniejsze ubezpieczenia OC. Toruń właśnie do takich atrakcyjnych aglomeracji należy. Dlatego też, jest to dla mnie następny argument na to, żeby przemeldować się właśnie do Torunia, kiedy zdecyduję się na przeprowadzkę. Naturalnie atrakcyjne ubezpieczenia nie są dla mnie priorytetem, aczkolwiek z pewnością nie dają się ignorować.

